Coraz więcej branż na świecie można już zautomatyzować. Zgodnie z szacunkami firmy McKinsey & Company 30% aktywności w 60% rodzajów branż może zostać wykonana przez roboty. Sztuczna inteligencja potrafi wiele. Czy copywriter powinien bać się robotów?

Roboty działają na podstawie sztucznej inteligencji, a ta z kolei jest tak dobra dzięki odpowiednio zaplanowanym algorytmom. Bez nich nie istnieje. Z roku na rok algorytmy są dopracowywane, czego efekty widoczne są w wielu branżach.
Coraz częściej praca ludzka zastępowana jest przez tę wykonywaną przez roboty. Nie tylko sprawdzają się w zakładach produkcyjnych, pracują nawet w kawiarniach, gdzie przygotowują kawy dla klientów. Pojawił się nawet pomysł wprowadzenia bezzałogowych samolotów pasażerskich – jest to ogromne wyzwanie, jednak jego twórcy twierdzą, że rozwiązanie to pozwoliłoby na zyskanie bezbłędnych samolotów. Na świecie stworzone zostały już maszyny, które w ciągu kilku sekund są w stanie przejrzeć bazę dokumentów cyfrowych i poprawnie odpowiedzieć na skomplikowane pytania.
Jedno jest pewne – roboty wykonują swoją pracę szybciej, dokładniej i przede wszystkim – są dla właścicieli przedsiębiorstw tańsze od pracowników. Jak się to ma do copywriterów? Czy copywriter ma się czego bać?
Copywriter, a sztuczna inteligencja
Wielu twierdzi, że sztuczna inteligencja nadchodzi wielkimi krokami i pytanie powinno brzmieć nie „czy”, tylko „kiedy” robot zastąpi pracę copywritera. Czy maszyna rzeczywiście będzie w stanie stworzyć angażującą i emocjonującą treść, która sprawi, że odbiorca wykona założoną akcję, a zawód copywriter odejdzie do lamusa?
Niewielu z nas wie, że takie maszyny już na świecie istnieją. Jedną z nich jest Persado, która zajmuje się tworzeniem contentu do kampanii reklamowych online. Wbrew pozorom i obawom maszyna radzi sobie na tyle dobrze, że niemożliwe jest wręcz odróżnienie tekstów napisanych przez nią od tych stworzonych przez copywritera. I w tym momencie pojawia się zaniepokojenie w oczach copywritera – są jednak roboty, które potrafią tworzyć tekst. Spójrzmy jednak na temat z innej strony.
Czy to rzeczywiście koniec pracy dla copywritera?
Systemy robotów wyposażone są we wszelkie możliwe mechanizmy umożliwiające im uczenie się i rozumienie języka. Nie mają one jednak najważniejszego elementu – ludzkiej perspektywy i doświadczenia, które jest niezbędne do tworzenia dobrych, angażujących treści.
Można więc rzec, że maszyny działają w tym obszarze na poziomie umysłu małego dziecka. Ponadto roboty musiałyby się stale rozwijać, by zrozumieć kontekst i konstrukcję proponowanych treści. Treści pełne przenośni, oksymoronów czy przejęzyczeń mogą okazać się zbyt trudne do zrozumienia przez sztuczną inteligencję, która dopiero uczy się pisać i edytować – owszem, byłaby w stanie stworzyć tekst, tylko czy byłby on odpowiedni? Oddawał sens, przekazywał emocje i zaangażował odbiorcę na tyle, by wykonał założoną przed copywritera akcję? To chyba jeszcze nie ten moment. Okazuje się więc, że nie tak szybko praca copywritera zostanie zastąpiona przez roboty.